Wróć do strony głównej

Aktualności

Skąd hossa na surowcach? - Komentarz

11-01-2017

Skąd hossa na surowcach?

Przez ostatnie 5 lat, czyli począwszy od 2011 roku, mieliśmy do czynienia z bessą podażową, która  swoje źródło miała w nadprodukcji surowców. W tym czasie ich wycena spadła o ok. 60%. Tymczasem w tle trwającej hossy na rynku długu, czy też na rozwiniętych rynkach akcyjnych powoli zaczął się budować długoterminowy, stabilny trend wzrostowy na rynku żywności i surowców. Indeks CRB od swojego dołka na przełomie 2015/2016 roku wzrósł już o ponad 20%.

Przesłanek za stabilnym trendem wzrostowym na tym rynku jest wiele. Pierwszy z nich to silna korelacja pomiędzy światowym PKB, a popytem na metale przemysłowe, których ceny są niezwykle czułe na zmiany prognoz globalnego PKB. W tym zakresie ważne jest, że rok 2016 był pierwszym od kilku lat, kiedy nie dokonano korekty w dół prognoz wzrostu. Biorąc zatem pod uwagę stabilną sytuację w tak surowcochłonnych gospodarkach jak Chiny czy  Indie, które nadal mają rosnąć w okolicach 6-7%, jak również wyhamowanie recesji w tak dużych gospodarkach jak Brazylia czyi Rosja, oraz obecny rosnący optymizm co do wzrostu gospodarczego w USA po wygranych przez D. Trumpa wyborach, uważamy, że przy prognozowanym wzroście światowego PKB o 3,4% w 2017, istnieją silne przesłanki do stabilnego, długoterminowego trendu wzrostowego na metalach przemysłowych oraz pozostałych surowcach.

Kilkuletnia bessa na rynku surowców odcisnęła swoje piętno na firmach działających w branżach związanych z tym rynkiem. Efektem spadku cen surowców była utrata rentowności wielu przedsięwzięć. Z jednej strony zamykano, często bankrutujące już kopalnie. Z drugiej strony niskie ceny surowców, często poniżej marginalnego kosztu wydobycia powodowały zahamowanie nowych inwestycji. Oba te czynniki już wpłynęły i będą wpływać na ograniczenie wydobycia. W przypadku niklu i cynku cięcia produkcji zastosowane na przełomie 2015/2016 sięgnęły nawet 8% rocznego światowego  wydobycia.

Wykres 1. ThomsonReuters/CoreCommodity CRB Index na tle S&P za okres 12.2002 - 12.2016

Wykres 1. ThomsonReuters/CoreCommodity CRB Index na tle S&P za okres 12.2002 - 12.2016

Źródło: Bloombegr

Perspektywy dla cynku

Jeśli chodzi o cynk jego zapasy zredukowały się w ciągu ostatnich 4 lat o połowę, osiągając poziom z 2009 roku, czyli z okresu rozwijającej się hossy surowcowej. Mimo to, jego ceny cały czas osuwały się i tylko w 2015 roku spadły o ponad 25%. I tu wchodzi Glencore - największy na świecie producent cynku, ołowiu oraz znaczący producenta miedzi i węgla energetycznego. W 2015, w sytuacji kiedy ceny cynku - kluczowego dla jego wyników finansowych surowca, pikowały i groziły jego bankructwem, ogłosił zamknięcie części swoich kopalń cynku przynoszących straty. W efekcie, tylko ten jeden producent ograniczył światowe wydobycie tego metalu o 4%, a jego decyzję powielili inni. Od tego momentu ceny cynku wzrosły o ok. 70%. Natomiast notowania akcji Glencore wzrosły o ponad 200%.

W ocenie Michała Sikorskiego, zarządzającego funduszami surowcowymi w BPH TFI, spółce sprzyjają również dynamiczne wzrosty cen węgla energetycznego wywołane także ograniczeniami w wydobyciu, w czym także mieli swój udział Chińczycy, limitując godziny pracy swoich kopalń.

Zatem cynk nie jest tu wyjątkiem. Należy pamiętać, że w górnictwie wszelkie procesy są procesami długoterminowymi. Cykl budowy nowej kopalni lub przywrócenia do pełnej sprawności istniejącej jest procesem kilkuletnim. Spadek inwestycji w górnictwie, który miał miejsce przez ostatnie 5 lat, może przez kolejnych kilka lat wywierać skutek braku zauważalnego wzrostu podaży przy cały czas stabilnym wzroście popytu.

Wykres 2. Ogłoszone na 2016 cięcia produkcji metali oraz % ich światowego wydobycia

Wykres 2. Ogłoszone na 2016 cięcia produkcji metali oraz % ich światowego wydobycia

Źródło: Bloomberg i DB.

Wykres 3. Cena cynku za okres 12.2011 – 12.2016.

Wykres 3. Cena cynku za okres 12.2011 – 12.2016

 

Źródło: Bloomberg

Perspektywy dla rynku metali szlachetnych

Ważnym rynkiem jest rynek metali szlachetnych. Często inwestowanie w surowce jest niesłusznie i jednoznacznie identyfikowane tylko ze złotem. Tymczasem cena złota jest odwrotnie skorelowana z poziomem stóp procentowych w USA. I tu wkraczamy w świat wielkiej polityki i jej wpływ na nasze inwestycje. Otóż po wyborach prezydenckich w USA, rynek oczekiwał, że wybór Trumpa na prezydenta wywoła wzrost cen złota. Tymczasem jego deklaracje dot. obniżenia podatków zostało przyjęte jako zapowiedź inflacji i wzrostu PKB, co w konsekwencji będzie wymagało podwyżki stóp procentowych w USA, a to nie zapowiada dobrych czasów dla złota. Jest to natomiast dodatkowy argument za rozwojem rynku metali przemysłowych, gdyż prezydent-elekt zapowiada inwestycje w infrastrukturę Stanów Zjednoczonych.

Perspektywy dla rynku ropy

Ciekawie przedstawia się także sytuacja na rynku ropy. W tym przypadku ciężko mówić o satysfakcjonującym poziomie jej ceny mając na myśli rządy Państw, które ją produkują. Obecny poziom ceny „czarnego złota” w okolicach 50 dolarów za baryłkę nie równoważy budżetów producentów ropy. W przypadku niektórych państw dopiero cena w wysokości ok. 100 dolarów załatałaby deficyt budżetowy. Z tym problemem zmierzyli się już arabscy szejkowie, którzy kilka miesięcy temu wyemitowali obligację za 17,5 mld USD na pokrycie dziury budżetowej.

Poza problemami budżetowymi, nadpodaż ropy naftowej miała wpływ na decyzje biznesowe, podobnie jak w przypadku metali przemysłowych. Liczba wiertni w USA  spadla do poziomu z 2008 roku, a kraje OPEC i Rosja dążą do osiągnięcia porozumienia w ograniczeniu wydobycia „czarnego złota”. W ocenie Michała Sikorskiego, cena ropy w 2017 roku będzie się poruszała w określonych granicach, gdyż każdy wzrost cen powyżej 60 USD, wywołany cięciem produkcji przez kraje OPEC zachęci Amerykanów do większej produkcji ropy z łupków, co będzie hamować wzrosty. Osiągnięcie ceny 100 USD może być trudne.

Wykres 4. Liczba wiertni pracujących w USA w okresie 12.2006 – 12.2016

Wykres 4. Liczba wiertni pracujących w USA w okresie 12.2006 – 12.2016

Źródło: Bloomberg

Wróć do listy